- Cristiano Lisa ma raka. - nie mogłem uwierzyć w to co mówi moja mama. dziewczyna, z którą spędziłem całe dzieciństwo, której życzyłem szczęścia i osiągnięcia celów kiedy się żegnaliśmy, która została prawniczką umiera i to jeszcze nie do końca żyjąc. - Ona umrze jeśli jej nie pomożesz synku. Jej rodzina już nie ma oszczędności by dalej ją leczyć. Jej rodzice zwrócili się do mnie z prośbą o pomoc, bo wiedzą jak uparta jest Lisa. - To akurat prawda ona jest najbardziej upartą dziewczyną jaką znam, sama nigdy nie prosiła mnie o pomoc.
- Ale dlaczego ona sama nic mi nie powiedziała ?!
- A kiedy ostatnio z nią rozmawiałeś ? Pewnie wysłała ci życzenia na urodziny i co miała ci pod spodem napisać P.S Cris nie wiem czy będę żyła do twoich następnych urodzin, bo mam raka.
- Gdzie ona jest ?
- W Portugalii Cristiano. Teraz jest z rodziną odpoczywa po chemii, oni się nią opiekują. - pogłaskała mnie po plecach. - Co zrobisz ?- to nie było trudne pytanie.
- Jadę do niej, a ty mamo dowiedz się ile kosztuje leczenie w Barcelonie, a ja skonsultuję się z lekarzem z Madrytu.Pokryję wszystkie koszty. - poszedłem się pakować. Myślałem tylko o tym, że muszę jej pomóc, cokolwiek by się nie stało. Zrobię dla niej wszystko, wszystko by żyła i wszystko by spełniła swoje marzenia. Na półce stało nasze zdjęcie. Nie mogę uwierzyć, że dziewczyna z fotografii, pełna chęci życia, planów na przyszłość i aspiracji umiera. To tak cholernie niesprawiedliwe. Zadzwoniłem do Pepe, w końcu on też zna Lisę. Razem jej pomożemy, powiedział, że jedzie razem ze mną. Mamy tylko 2 dni wolnego przed kolejnym treningiem, dlatego sprowadzę ją tutaj. Zadzwoniłem też do swojego przyjaciela lekarza, żeby sprawdzić czy nie lepiej leczyć ją w Madrycie. Powiedział żebym ją przywiózł na konsultacje. Tak zrobię nawet jeżeli miałbym to zrobić siłą.
----
- Mamo jak mogłaś ? Ja nie chcę jego pomocy. - tego mi jeszcze brakowało, żeby w ostatnim czasie mojego życia towarzyszył mi Cris.
- I właśnie dlatego ja o nią poprosiłam, dla mnie twoje życie jest ważniejsze niż głupia duma i honor. On był twoim przyjacielem i wiem, że chce byś żyła tak samo jak my wszyscy. I Lisa nie krzycz na mnie. - nie chciałam doprowadzić mamy do łez. Podeszłam do niej i ją objęłam.
- Wiem. Przepraszam. Jestem okropna. - pocałowałam jej czoło. - Nie poddam się mamo.
- Lisa on tu jedzie. - usłyszałam jeszcze z ust mojej mamy. Wiem że on mi pomoże, wiem, że to dobrze, że będzie ze mną. Odzyskam swojego przyjaciela. Odzyskam cząstkę siebie.
ciekawie się zapowiada, tylko czemu główną bohaterką jest TA rosjanka??? czy tylko ja mam kompleks anty-rosyjski? ale prolog mi sie podoba
OdpowiedzUsuńNie wiem czemu ona tak w sumie, ale myślę że będzie pasowała do tej postaci ;)
OdpowiedzUsuńzpraszam na 15
OdpowiedzUsuńkarim-and-love-story.blogspot.com
a co z blogiem nr 2?
ok, rozumiem, ale i tak rosjan nie polubie xD
nowosc, zapraszam
OdpowiedzUsuńkarim-and-love-story.blogspot.com